Królik baks

20.01.14

Popijam australijskiego Shiraza za pięć baksów (taniej już nie było), który może siarą nie wali ale na języku przyjemnie szczypie gówniarz - 2013 :)

jest co świętować moi Drodzy!

dzisiaj wprowadziliśmy się do swojego pierwszego pokoju w Sydney!

A: Pokój fajny i pogłębia naszą wiedzę na temat rozkładu przylotów i odlotów z lotniska Sydney...

Po 2,5 mc w podróży miło jest mieć swój kąt, po którym można w majtkach bez krępacji chodzić. Za cenę, która dla niewtajemniczonych kwalifikuje się do wariatkowa a nas przyprawia o szybsze bicie serca ze szczęścia :) 10 minut piechotą do kolejki, która jedzie 5 minut do centrum i pełnia szczęścia. Mamy całe piętro dla siebie.

A: Sąsiadów chwilowo brak i oby tak dalej !

Nie pozostaje nam nic innego jak dolce zacząć zarabiać :)
O kasie kiedyś w końcu trzeba napisać, nasz rachmistrz jest zbyt zajęty sprawdzaniem stanu konta i wyrywaniem włosów z coraz bardziej łysawej już głowy. Transport - absurd - 64 $ (200zł...), pokoik - 300$ (900zł...) . Ceny podane na tydzień. Knajpy póki co omijamy szerokim łukiem. Najtańszy jest Mak, co jest osobiście dla mnie smutne.

Jest super drogo, ale z drugiej strony są sklepy, w których za 1-2 dolary możesz tysiąc pierdół kupić, są przeceny gdzie sukienkę za 5 dolarów można znaleźć. I wino oczywiście :)
Polak potrafi a dwóch to już na pewno da sobie radę :)

Buziaki na rozgrzewkę bo u Was tam chyba zimnawo trochę?



8 komentarzy:

  1. Zimnawo... Dziki mróz, lód i śnieg! Dziś wyciągam norweską czapkę, a to o czymś świadczy... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety styczeń w Polsce swoje prawa ma. gorzej, ze dotad aura nas troche rozpieszczała i moje roslinki na tarasie paczki pusciły ....
    tak, ceny kwaterunku i komunikacji troche oczodajne, tylko sie łapserdaki, za bardzo z tym gówniarzem za 5$ nie zaprzyjaźniajcie ...
    szczęścia w waszym pierwszym "własnym" kącie życze

    OdpowiedzUsuń
  3. No czekam z niecierpliwością na informacje o Waszej pierwszej pracy za wielką wodą bo ceny które podajecie są rzeczywiście porażające a nie chciałbym coby Was deportowali jako bezdomnych do naszego pięknego kraju. Co do szkoły natomiast to czekam na termin wywiadówki - tylko ze trzy dni wcześniej cobym zdążył bilet kupić. Trzymajcie się zdrowo - pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ci się fader poczucie humoru wyostrzyło w nowym roku widzę :)

      Usuń
  4. Ktoś zna termin parapetówki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sluszne spostrzezenie, nasi ulubieni blogerzy jakoś sprytnie temat pomineli ...

      Usuń
  5. Haha G. jak Ty coś napiszesz to zawsze się uśmieję pod nosem :) parapetówa będzie jak znajdę wymarzone miejsce! Pozdr.

    OdpowiedzUsuń